piątek, 29 marca 2013

PP wyjątkową szansą dla Wisły i Ruchu

Dla krakowskiej Wisły i chorzowskiego Ruchu tegoroczna edycja Pucharu Polski to szansa na udział w rozgrywkach europejskich. Zdobywca krajowego pucharu zagra w eliminacjach do Ligi Europejskiej. Bo w rozgrywkach Ekstraklasy raczej nie zapewnią sobie prawa gry w europejskich pucharach.

Poznaliśmy już pary i terminy meczów półfinałowych Pucharu Polski. Jako pierwsi (9 kwietnia) na boisko w Chorzowie wybiegną piłkarze Ruchu i Legii. Dzień później we Wrocławiu Śląsk podejmie Wisłę Kraków. Rewanże odbędą się odpowiednio tydzień później.

środa, 27 marca 2013

Nadzieja matką głupich, ale... każda matka kocha swoje dzieci

Powoli będziemy już kończyć eliminacyjny wątek. Emocje powoli opadają. Rozum mówi jednak, że to już koniec. Serce za to wciąż wierzy i bić będzie do momentu, kiedy po raz ostatni zabrzmi gwizdek sędziego w ostatnim meczu eliminacyjnym w grupie H. Przeanalizujmy dokładnie naszą sytuację.


Nawet jeśli wygramy wszystkie 5 pozostałych spotkań będziemy mieli na koncie 23 punkty. Jeżeli Czarnogóra wygra wszystkie mecze (prócz tego z Polską) też będzie miała 23 oczka i wówczas o pierwszym miejscu zadecyduje bilans bramek.

Rywale pakują walizki


Nasz blog musi być informacyjny. Tak więc od dziś odpowiadam za stały cykl: „Droga do Rio”. Będziemy w nim zamieszczać aktualny stan eliminacji piłkarskich Mistrzostw Świata w Brazylii i prognozować kto poza gospodarzami wystąpi na Mundialu.

wtorek, 26 marca 2013

WYPAD Z KADRY!

Pisaliśmy dzisiaj o ogórkach i innych sportowych warzywach. W formie żartu. A to dlatego, że przeszła mi już złość po Ukrainie. Ale teraz jestem jeszcze bardziej wkurzony! Mecz z San Marino to dla mnie totalna klapa! I wiem, że mój przyjaciel El nie lubi jak ja używam tylu wykrzykników, ale będę! Jeszcze raz!

Słucham właśnie pomeczowych wypowiedzi i to co mówi „treneiro” z każdym kolejnym słowem podnosi mi ciśnienie. Ludzie, o czym my mówimy! To było San Marino czyli bankierzy, właściciele barów, taksówkarze i studenci! Nasi zawodnicy zagrali na stojąco, złapali bezsensowne kartki i nie mieli zupełnie pomysłu na grę! W tym momencie każde zdanie będę kończył wykrzyknikiem i tylko biedna moja klawiatura bo o mało co przyciski nie wypadną! Wypad powinni zaliczyć niektórzy z kadry, a po tym meczu twierdzę, że trener Waldemar również! Selekcjonerze... co to za selekcja, co to za zmiany?! Błędy w piątek, błędy dzisiaj i ciągła asekuracja! Tu nie ma tłumaczenia! Zawaliliśmy! Totalnie!

Mamy też narodowe trufle

Nie da się dominować we wszystkim. Żadna nacja nie ma hegemonii na sport. Ogromne ambicje i pieniądze na sport wydają Amerykanie, lecz nawet naród, który chce być światową potęgą praktycznie we wszystkim nie ma gotowej recepty na sukces.

Jadą ogórki, jadą


Dziś do stolicy przyjeżdżają piłkarze, którzy w piłkę grać nie potrafią. Na boisko wyjdą. Trochę pobiegają, trochę pofaulują, trochę pobronią, a na koniec i tak dostaną „bęcki”. I heja powrót do domu. Do księstwa.
Czy dzisiejszy mecz sprawi, że nasz kraj coraz częściej odwiedzać będą ogórkowe reprezentacje w różnych dyscyplinach sportu. Czy w innych krajach mogą emocjonować się wielkim sportem i rywalami, a my musimy się przyzwyczaić do wizyty „leszczy”? Kogo jeszcze byłoby miło obejrzeć w akcji?

Jak poradzić sobie z San Marino? Może po poradę do Sandomierza...

Obaj nie jesteśmy za bardzo konsekwentni. Ja też wrócę do wspomnień, tych przykrych wspomnień. Przekonała mnie do tego retransmisja piątkowego spotkania.

Kilka chwil temu natknąłem się na retransmisję potyczki z Ukrainą. To podniecenie Mateusza Borka i Waldemara Prusika, słowa „ten mecz musimy wygrać”, motywacja, honorowi goście na trybunach, czołowi politycy, hymny narodowe – serca rosły. Wszystko zaczęło się znakomicie, a tu nagle jeden strzał, drugi strzał i du... parku byś się z Pieszczochem przeszedł... powiedział Serce do Rozumu. Chociaż w tym przypadku to rozum mówił, że będzie du..., a serce jeszcze wierzyło. Ach... Teraz to już na chłodno można podejść do tematu z uśmiechem, złość powoli przechodzi.

Nieparzyście do zera pogoni Polska kelnera


Intensywnie myślę o moim ostatnim zawieszeniu białej flagi na mecze reprezentacji Polski. Myślę i analizuję czy może jednak warto zdjąć z masztu biały proporzec.
Jednak wszyscy szukacie ciekawostek ze świata sportu, a piłka nożna dla wielu jest przysłowiowym konikiem. Tak więc nasz blog musi być też dla Was stajnią, która będzie realizować Wasze pasje. Jednak się z tym nie wygra.

poniedziałek, 25 marca 2013

Zdecydowane TAK dla skoków narciarskich

Bardzo z Tobą w tym temacie nie będę kontrastował, bo w kilku kwestiach przyznam Ci rację. Niemniej nie zgadzam się na zdecydowane „NIE” dla polskiej piłki. Zasłonę milczenia trzeba spuścić na mecz z Ukrainą, bo w tym przypadku najlepszym komentarzem jest jego brak.

Tym piłkarskim wstępem oficjalnie zakończmy ostatnie wspomnienia z „Narodowego”. Teraz o innym naszym narodowym sporcie, który nomen omen właśnie się zakończył. Ski jumping!

Piłka nożna? - Nie, dziękuję


Daj sobie spokój z tłumaczeniem piłkarskiej reprezentacji. Po co zastanawiasz się kto zawinił i jakie błędy popełnili. Oni po prostu są słabi i każdy musi wreszcie zdać sobie sprawę z tego, iż piłkarska reprezentacja POLSKI to druga liga Europy. Uciekają nam już średniacy, a potentatów to już nawet na horyzoncie nie widać. Przegrali bo byli słabsi i tyle.

piątek, 22 marca 2013

Samobój(e) trenera


Serce boli. Panuje ogólne przygnębienie, a jak przypomnę sobie te bramki to i ogromną złość! No cóż... taki jest sport, ale czy przypadkiem trener Waldemar Fornalik nie strzelił sobie samobója?

Niemalże wszystkie statystyki tego meczu przemawiały za naszymi reprezentantami. To Polska dłużej utrzymywała się przy piłce, to Polska była aktywniejsza i wreszcie to Polska oddała więcej celnych strzałów na bramkę. I co z tego? Ukraińcy zostawili na boisku serce, a świadczy to tym liczba fauli, a także popisali się znakomitą skutecznością. Porażkę trzeba przyjąć z godnością, ale czy nasz sztab szkoleniowy dobrze przygotował się do tego meczu, bo po końcowym gwizdku sędziego mam co do tego wątpliwości.

Remis nic nikomu nie daje



Dopiero ruszamy, a Ty mój drogi wytoczyłeś już potężne działa. Nie zamierzam jednak chować głowy w piasek i będę bronił swojego zdania. Będę walczył jak lew, będę jak bulterier, jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”. Będę!

Stawiam veto! Dziś wieczorem nie będzie remisu. Co to, to nie! Ukraińscy piłkarze to nie kelnerzy, tu zgoda, ale remis to najgorszy z możliwych wyników, nic nie daje ani nam, ani naszym rywalom. Dziś wieczorem zobaczymy mecz walki, w którym każdy z 22 obecnych na murawie zawodników walczył będzie do ostatniego gwizdka sędziego. Może nie będzie to porywające widowisko pod względem sportowym, ale ambicji, zaangażowania i walki na pewno nie zabraknie. Jedni i drudzy wiedzą o co grają, mają świadomość jak wysokiej rangi jest to pojedynek i na boisku zostawią resztki swoich sił. Na „Narodowym” gra toczyć się będzie o pełną pulę.

Naszej trasy nie zmienimy


Na każdym spotkaniu jest tak, że ktoś musi zacząć. To i na blogu nie może być inaczej. Trzeba kolego z tym ruszyć. Tak więc zamykamy dach, ładujemy karabiny, pompujemy koła, smarujemy narty i ruszamy!

Od dziś będziemy kręcić się w kółeczko. Dookoła sportu. Całego sportu. Małego i dużego. Dyskutujemy. Liczę na to, że będzie gorąco. Może osiągniemy te nasze 360 stopni i rozgrzejemy do czerwoności czytelników i naszą winietę na samej górze. Tylko pamiętaj – zawsze 360 słów. Tyle wystarczy. Odpowiednia ilość, żeby sprowokować i przedstawić problem albo sukces. Jeden sukces już jest. Oficjalnie ruszamy!