wtorek, 26 marca 2013

Jadą ogórki, jadą


Dziś do stolicy przyjeżdżają piłkarze, którzy w piłkę grać nie potrafią. Na boisko wyjdą. Trochę pobiegają, trochę pofaulują, trochę pobronią, a na koniec i tak dostaną „bęcki”. I heja powrót do domu. Do księstwa.
Czy dzisiejszy mecz sprawi, że nasz kraj coraz częściej odwiedzać będą ogórkowe reprezentacje w różnych dyscyplinach sportu. Czy w innych krajach mogą emocjonować się wielkim sportem i rywalami, a my musimy się przyzwyczaić do wizyty „leszczy”? Kogo jeszcze byłoby miło obejrzeć w akcji?


Wielki zaszczyt spotka kibiców oglądających na żywo dzisiejsze starcie Polaków z San Marino. Zobaczyć w akcji jednego z trzech ogórków rankingu FIFA. Pozycja 207. To nie propozycja dla miłośników Kamasutry. To liczba dostosowana do umiejętności piłkarzy San Marino. Liczby nie kłamią. Zero punktów w klubowym rankingu. Ostatnia pozycja w światowym zestawieniu.

Niestety nasi rywale dzielą ją z dwiema innymi potęgami. San Marino, Bhutan (nie mylić z propanem) oraz Wyspy Turcs i Caicos (czyżby ojczyzna Kajko i Kokosza?) to światowa elita piłki nożnej. Tu się grywa w piłeczkę, że aż huczy. Oni nie narzekają na piękne zwycięstwa lub minimalne porażki. Jak się przegrywa to z hukiem. Nie próbujcie szukać na youtube filmiku-kompilacji z bramkami tych reprezentacji. Szkoda zachodu na poszukiwanie kilkusekundowego nagrania. Po pierwsze ciężko. Po drugie nie warto. Lepiej pasjonować się wieczorem jak gra elita.

Co dalej? Czekamy na kolejne spotkania reprezentacji Polski ze światowymi potęgami w grach zespołowych. Czekamy na budujące zwycięstwa zamazujące obraz polskiego sportu.

Hokeiści w kwietniu powalczą w światowej trzeciej lidze i są coraz niżej w tej hierarchii. Ostatnio minęła nas już Korea Południowa. Teraz marzeń pozbawi nas pewnie Ukraina i zostaniemy w tym samym miejscu. Uważajmy, bo niebezpiecznie zbliżają się do nas Zjednoczone Emiraty Arabskie i Mongolia. Ale nie oszukujmy się. Tak daleko po taflach też śmigać nie będziemy.

Siatkarskie potęgi jak Polska nigdy nie będą miały okazji zagrać z rówieśnikami z Erytrei czy Ugandy. Jedenasta w rankingu reprezentacja w piłce ręcznej też ma małe szanse na poznanie stylu kanadyjskiego szczypiorniaka. Biało-czerwoni koszykarze (40.miejsce na świecie) marzą o pojedynku z Liberią. Wszystkie federacje mogą jedynie marzyć. Niespełnienie.

Tylko piłka nożna zapewnia realizację marzeń. Można golić leszczy, aż miło. Cieszmy się grać z ogórkami (tak szybko odchodzą)...