Dopiero ruszamy, a Ty mój drogi wytoczyłeś już potężne
działa. Nie zamierzam jednak chować głowy w piasek i będę bronił swojego
zdania. Będę walczył jak lew, będę jak bulterier, jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”.
Będę!
Stawiam veto! Dziś wieczorem nie będzie remisu. Co to, to
nie! Ukraińscy piłkarze to nie kelnerzy, tu zgoda, ale remis to najgorszy z
możliwych wyników, nic nie daje ani nam, ani naszym rywalom. Dziś wieczorem
zobaczymy mecz walki, w którym każdy z 22 obecnych na murawie zawodników
walczył będzie do ostatniego gwizdka sędziego. Może nie będzie to porywające widowisko
pod względem sportowym, ale ambicji, zaangażowania i walki na pewno nie
zabraknie. Jedni i drudzy wiedzą o co grają, mają świadomość jak wysokiej rangi
jest to pojedynek i na boisku zostawią resztki swoich sił. Na „Narodowym” gra
toczyć się będzie o pełną pulę.
To będą szczęśliwe chwile dla Robertów, Kubica już wprawił
nas w miły nastrój i udanie walczy o tytuł najlepszego w Europie. Dziś wieczorem
ten drugi, Lewandowski poprawi nam humory jeszcze bardziej przybliży małym
krokiem do awansu na Mistrzostwa Świata. Wierzę, że „Lewy” w końcu się
przełamie i będzie mógł wznieść ręce w górę jak Levy, Stanislav Levy, po bramce
Łukasza Gikiewicza w 90 minucie ligowego meczu Śląska z Podbeskidziem.
Jak już wywołałem do tablicy Robertów, to o jeszcze
jednym takim. Robert Aquafresca znów zagościł w polskich mediach i portalach
internetowych. Jednakże tym razem w nieco innym świetle niż wtedy, gdy
przedstawiany był jak jedna z nadziei polskiej piłki. Teraz już jest pewne, że
włoski piłkarz, którego mama jest Polką nie zagra w biało-czerwonych barwach.
No chyba, że... nauczy się języka polskiego, albo Boniek nie będzie już szefem
PZPN. To właśnie „Zibi” jasno postawił sprawę. Koniec naturalizowania do piłkarzy,
którzy nie władają polszczyzną. Nie oznacza to rewolucji w kadrze i miejsce dla
Obraniaka i Perquisa będzie nadal, ale nowi będą mieli więcej już więcej
egzaminów do zdania. Czy to słusznie? Zdecydowanie tak! Zajmijmy się szkoleniem
dzieci od najmłodszych lat, a nie będziemy musieli posiłkować się zagranicznymi
„transferami”.
Jak dzisiaj zgarniemy komplet punktów to wszyscy wpadną w
objęcia z Obraniakiem, Perquis wyśle sms-a z gratulacjami, a Guerreiro i Olisadebe
będą bić brawo przed telewizorem.
(Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta / www.gazeta.pl)
(Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta / www.gazeta.pl)
