piątek, 22 marca 2013

Remis nic nikomu nie daje



Dopiero ruszamy, a Ty mój drogi wytoczyłeś już potężne działa. Nie zamierzam jednak chować głowy w piasek i będę bronił swojego zdania. Będę walczył jak lew, będę jak bulterier, jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”. Będę!

Stawiam veto! Dziś wieczorem nie będzie remisu. Co to, to nie! Ukraińscy piłkarze to nie kelnerzy, tu zgoda, ale remis to najgorszy z możliwych wyników, nic nie daje ani nam, ani naszym rywalom. Dziś wieczorem zobaczymy mecz walki, w którym każdy z 22 obecnych na murawie zawodników walczył będzie do ostatniego gwizdka sędziego. Może nie będzie to porywające widowisko pod względem sportowym, ale ambicji, zaangażowania i walki na pewno nie zabraknie. Jedni i drudzy wiedzą o co grają, mają świadomość jak wysokiej rangi jest to pojedynek i na boisku zostawią resztki swoich sił. Na „Narodowym” gra toczyć się będzie o pełną pulę.

To będą szczęśliwe chwile dla Robertów, Kubica już wprawił nas w miły nastrój i udanie walczy o tytuł najlepszego w Europie. Dziś wieczorem ten drugi, Lewandowski poprawi nam humory jeszcze bardziej przybliży małym krokiem do awansu na Mistrzostwa Świata. Wierzę, że „Lewy” w końcu się przełamie i będzie mógł wznieść ręce w górę jak Levy, Stanislav Levy, po bramce Łukasza Gikiewicza w 90 minucie ligowego meczu Śląska z Podbeskidziem.

Jak już wywołałem do tablicy Robertów, to o jeszcze jednym takim. Robert Aquafresca znów zagościł w polskich mediach i portalach internetowych. Jednakże tym razem w nieco innym świetle niż wtedy, gdy przedstawiany był jak jedna z nadziei polskiej piłki. Teraz już jest pewne, że włoski piłkarz, którego mama jest Polką nie zagra w biało-czerwonych barwach. No chyba, że... nauczy się języka polskiego, albo Boniek nie będzie już szefem PZPN. To właśnie „Zibi” jasno postawił sprawę. Koniec naturalizowania do piłkarzy, którzy nie władają polszczyzną. Nie oznacza to rewolucji w kadrze i miejsce dla Obraniaka i Perquisa będzie nadal, ale nowi będą mieli więcej już więcej egzaminów do zdania. Czy to słusznie? Zdecydowanie tak! Zajmijmy się szkoleniem dzieci od najmłodszych lat, a nie będziemy musieli posiłkować się zagranicznymi „transferami”.

Jak dzisiaj zgarniemy komplet punktów to wszyscy wpadną w objęcia z Obraniakiem, Perquis wyśle sms-a z gratulacjami, a Guerreiro i Olisadebe będą bić brawo przed telewizorem.

(Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta / www.gazeta.pl)