piątek, 22 marca 2013

Naszej trasy nie zmienimy


Na każdym spotkaniu jest tak, że ktoś musi zacząć. To i na blogu nie może być inaczej. Trzeba kolego z tym ruszyć. Tak więc zamykamy dach, ładujemy karabiny, pompujemy koła, smarujemy narty i ruszamy!

Od dziś będziemy kręcić się w kółeczko. Dookoła sportu. Całego sportu. Małego i dużego. Dyskutujemy. Liczę na to, że będzie gorąco. Może osiągniemy te nasze 360 stopni i rozgrzejemy do czerwoności czytelników i naszą winietę na samej górze. Tylko pamiętaj – zawsze 360 słów. Tyle wystarczy. Odpowiednia ilość, żeby sprowokować i przedstawić problem albo sukces. Jeden sukces już jest. Oficjalnie ruszamy!
 Udało nam się wreszcie odblokować to może i Lewy dziś wieczorem wreszcie się przełamie. Po cichu liczę na to, ale z drugiej strony jestem pełen obaw o końcowy wynik. Ukraina przyjechała do Warszawy po swoje. Po zdobycz punktową i ani myśli kłaść się przed Krychowiakiem, Majewskim czy Rybusem. Kibice już nam dopisują trzy oczka, ale chyba zapominają że tacy ludzie jak Tymoszczuk, Rotan czy Jarmolenko w piłkę grać potrafią. To nie kelnerzy światowej piłki. Z taksówkarzami to zagramy we wtorek. Dziś przyjadą do nas piłkarze. Będzie remis.

Remisu na pewno nie ma w Falun. Tam pojedynek biegaczy narciarskich z władzami zakończył się zwycięstwem tych pierwszych. Trasa biegowa będzie zmieniona. Zakręty wyrzucone, trasa skrócona to i zawodnicy się na niej pojawią. Grozili bojkotem i władza się ugięła. Nasza Justynka z Kasiny jeszcze nie wie czy pobiegnie. Będzie sprawdzać trasę i jeśli będzie wszystko w porządku to pożegna sezon na trasie w Szwecji.

Kowalczyk żegna się w Skandynawii, a Kubica wita się na Kanarach. Pierwsze trzy odcinki specjalne trzeciej rundy samochodowych Mistrzostw Europy dla naszego Roberta i zdecydowanie prowadzi. Kubicy w nocy nikt trasy nie zmieniał i polski kierowca efektownie wygrywa.

Wielka szkoda, że nie udało się wczoraj wygrać w Soczi naszemu panczeniście Zbigniewowi Bródce. Szkoda, że triumfator Pucharu Świata na dystansie 1500 metrów nie stanął nawet na podium w tej konkurencji bo była szansa na pierwszy w historii medal Polski indywidualnych Mistrzostwach Świata. Ale pamiętaj Zbyszka trzeba uważnie obserwować.

Tak samo jak wieczorem Polaków. Trzy punkty leżą na murawie. Czekają na podniesienie. Nasz blog czekał na start i się doczekał. To może i punkty się doczekają.

fot. internet