Daj sobie spokój z
tłumaczeniem piłkarskiej reprezentacji. Po co zastanawiasz się kto
zawinił i jakie błędy popełnili. Oni po prostu są słabi i każdy
musi wreszcie zdać sobie sprawę z tego, iż piłkarska
reprezentacja POLSKI to druga liga Europy. Uciekają nam już
średniacy, a potentatów to już nawet na horyzoncie nie widać.
Przegrali bo byli słabsi i tyle.
Tłumaczysz zwycięstwo
Ukrainy zostawieniem serca na boisku. Oj to tylko półprawda. Nie
tylko serce, uczucia i oddanie się dla barw narodowych miało tu
znaczenie. Chłopaki potrafią grać w piłkę, a ich technika
użytkowa bije na głowę naszą ekipę. Aż się chce taką piłkę
oglądać. Drugie dno jest jednak takie, że Ukraińcy i tak na
mistrzostwa nie pojadą bowiem Czarnogórcy i Anglicy są jeszcze
lepsi. Współgospodarze ostatniego EURO zajmą trzecie miejsce. Nam
zostanie walka o czwarte miejsce i koszyk na miarę naszych
umiejętności i możliwości. Kto będzie wyżej: Polska czy
Mołdawia?
Jak chcesz się jeszcze
emocjonować meczami Polaków to obserwuj te mecze pod takim kątem i
patrz na tabelę na te dwie ekipy. Bo to chyba jedyna motywacja dla
naszych chłopaków powoływanych przez Waldka Kinga. No chyba, że
jednak się coś zmieni i zawodnicy bez formy niegrający w swoich
klubach przestaną był powoływani. Jeśli będzie bez zmian to co
pół roku będziemy grali mecze o wszystko, a będzie jak zwykle
nic.
Matematycznie szanse
wciąż mamy, ale matematycznie to nam też wychodzi, że San Marino
nam gola nie wbije, a my pukniemy ich co najmniej sześcioma golami.
Szkoda marnować czasu na mecz bez stawki. No tak zrehabilitują się
nasi za piątkową porażkę, a „Lewy” ma szansę się odblokować
i strzelić więcej niż jedną bramkę. Tylko pytanie po co się nad
tym zastanawiać. Czas to zmienić. Ogłaszam bojkot polskiej
reprezentacji, ale nie na jej oglądanie, bo tego mi nikt nie
zabroni. Bojkotuję komentowanie jej występów. Jak zakończę okres
bojkotu dam Ci oficjalnie znać.
Zero Wasylów, Glików,
bileterów, playmakerów bez ostatniego podania, serii niemocy
polskich napastników. Nul.
Od dziś „zarażam”
lepszą stroną sportu. Olimpijskiego, medalowego, zimowego,
letniego. Tego, który można pokochać i emocjonować się na co
dzień. Zajrzymy też poza granice naszego kraju. Bo wielkich
sportowców trzeba umieć znaleźć i cieszyć się ich sukcesami.
