poniedziałek, 11 listopada 2013

Czy to już te właściwe tory?

Każdy człowiek niezależnie od pochodzenia, koloru skóry, wieku, zainteresowań i wielu innych różniących nas wszystkich czynników szuka właściwej dla siebie drogi, aby dojść do celu, własnego celu. U jednych trwa to krócej, u innych dłużej, jednym jest łatwiej, innym trudniej, ale liczy się tylko to czy do tego celu dojdziemy.

To tak jak w sporcie. Są mordercze treningi i wyrzeczenia, ale to wszystko nie ma znaczenia kiedy osiąga się sukces, kiedy się wygrywa. Dla jednych wygraną będzie sam start na zawodach, dla innych liczyć się będzie tylko zwycięstwo. Najważniejsze jest odnaleźć własną drogę, dojść do celu i być szczęśliwym. Często nasza droga jest wyboista, zdarza się, że z niej zbaczamy, ale wówczas trzeba na nią wrócić i już wtedy jesteśmy zwycięzcami. Tak jest i w codziennym życiu.


Powiecie BANAŁ... puste i oklepane słowa... Może i tak, ale ja teraz właśnie szukam własnej drogi. Tej najbardziej odpowiedniej dla mnie. Sport to moja pasja, moja miłość i wiara w lepsze jutro. Sportowcem z sukcesami już nie będę, ale mogę poświęcić swoje siły dla sportu w inny sposób i realizować swoje pasje. To co sprawia mi przyjemność, to co jest dla mnie radością...

Może brakuje  nieco konsekwencji, moja droga ostatnio jest wyjątkowo wyboista, ale wstałem i po raz drugi po dłuższej przerwie powracam. Cały czas jednak do końca to nie jest to o czym myślę. Cały czas będą zmiany, szukanie tej najdogodniejszej drogi. Wiem i chcę, żeby było o sporcie, o tym co uwielbiam, ale jak będzie tego jeszcze nie wiem. Na razie będzie treść, a nad formą jeszcze pracuję. Chyba dobra kolejność, tak mi się przynajmniej wydaje. Jedno co jest pewne, to będzie w 360 słowach, tego nie zmienię. Zasady kształtują całokształt, a celem jest dojście do wymarzonej formy. Proszę zatem o cierpliwość i wyrozumiałość.

Drugi mój powrót zainspirowany jest dyscypliną, którą jestem zafascynowany i której oddałem kawał swojego życia. Może zbyt oklepanej, której towarzyszą ostatnio niezdrowe emocje, ale przy żadnej innej nasz naród się tak nie jednoczy (no może poza Adasiem Małyszem kiedyś). Mowa oczywiście o piłce nożnej i pierwszym zgrupowaniu kadry pod wodzą Adama Nawałki. Nowy trener to nowe nadzieje. Ja wierzę, że będzie lepiej, bo kiedyś musi być lepiej.