Zainspirowany jutrzejszym meczem Legii postanowiłem
utrwalić swoje myśli, przeczucia i nadzieje. Jutrzejszy dzień, wtorek, 27
sierpnia 2013 roku może stać się niezwykle ważną datą w historii polskiej piłki
nożnej. Może to być dzień, który już na wieki może zapisać się w polskiej
piłce, ale może też być jednym z wielu, będzie smutek, który po kilkunastu
godzinach minie i powiemy „było tak blisko jak nigdy, a nie udało się jak
zawsze.
W ostatnich latach już kilka razy byliśmy w podobnej
sytuacji, w jakiej będziemy jutro. Głównie za sprawą Wisły Kraków. Pełni nadziei
oczekiwaliśmy wejścia do piłkarskiego raju, ale w tym ostatnim meczu,
decydującym o awansie jakoś nam nie szło. Jak to było z polskimi klubami walczącymi
o Champions League?
Od 1993 roku rozgrywki noszą nazwę Liga Mistrzów UEFA. Po
reorganizacji pierwszy większy sukces polskiej drużyny to sezon 1995/1996.
Wówczas Legia Warszawa przebrnęła przez fazę grupową, a w ćwierćfinale uległa Panathinaikosowi
Ateny. Rok później do fazy grupowej awansował Widzew i na tym etapie zakończył
przygodę z Ligą Mistrzów. Ostatni mecz rozegrał 4. grudnia 1996 roku, czyli
niespełna 17 lat temu. Od tamtej pory nie mieliśmy swojego reprezentanta w
fazie grupowej. Najbliżej powrotu do elity po latach była w sezonie 2005/2006
Wisła Kraków, która w pierwszy meczu pokonała Panathinaikos 3:1, by w
decydującym spotkaniu przegrać po dogrywce 1:4. Podobnie było w sezonie
2011/2012, kiedy to Wisła najpierw pokonała APOEL Nikozja 1:0, a w rewanżu
przegrała 1:3 tracąc decydującego gola w ostatnich kilkudziesięciu sekundach
meczu. W międzyczasie graliśmy również w III rundach, ale rywalami polskich
drużyn były m.in. Real Madryt czy FC Barcelona.
Jutro będziemy żyli takimi samymi nadziejami jak przed
wymienionymi wyżej meczami Wisły. Oby po korzystnym wyniku w pierwszym meczu
nie skończyło się tak jak w tamtych przypadkach. Różnica jest taka, że tym
razem decydujący mecz polska drużyna rozegra na własnym stadionie. Oby tylko
nie było wielkiego rozczarowania jak w latach poprzednich. Obyśmy po 17 latach
doczekali się drużyny w najważniejszych europejskich rozgrywkach. Jeśli jutro
Legia tego dokona, to będzie to z pewnością jedno z najważniejszych wydarzeń
polskiej piłki nożnej i może mieć wymierne efekty w przyszłości. Bo już sam
awans do fazy grupowej to duże gratyfikacje finansowe i splendor dla klubu.