piątek, 5 lipca 2013

Sportowo jest super, psychika jednak zawodzi

To nie tak, że jak już „Isi” nie udało się przebrnąć do finału to będę na niej psy wieszał, a jeszcze kilka chwil wcześniej pisałem o wielkiej nadziei. Nadal będę jej kibicował całym sercem, ale naszej rodaczce chyba jednak brakuje „tego czegoś”, aby dobić do najlepszych.

Nie chcę teraz się „wozić” na Radwańskiej, bo dzielnie walczyła z Lisicki w półfinale Wimbledonu, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przegrała ten mecz na własne życzenie. Wszyscy wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie, co zresztą potwierdziły pierwsze dwa sety. Trzeci – decydujący – był wyjątkowo zacięty i obie tenisistki walczyły do samego końca. Radwańska jednak już po pierwszych gemach miała wszystko w swoich rękach, wystarczyło tylko nie wypuścić tej szansy z rąk.


Powiecie, że łatwo się mówi patrząc z boku, a to przecież jest tylko sport. Zgadza się. Jednak mówimy o 4 rakiecie świata i od takiej zawodniczki oczekuje się, aby w takich momentach była bezlitosna dla rywalek. Tymczasem „Isia” w trzecim secie prowadziła już 3:0. Lisicki przy swoich serwisie zdobyła gema na 3:1. Wydawało się, że zagrywająca teraz Radwańska podwyższy prowadzenie na 4:1 i nawet jak przegra serwis rywalki to ostatecznie pewnie wygra 6:2. Wszystko było w jej rękach, wystarczyło wygrać tylko dwa swoje serwisy. Tymczasem... klops.

Sport to sport, OK. Mimo wszystko to Lisicki wykazała się większą wolą walki i chęcią zwycięstwa. Przełamała Radwańską, doprowadziła do remisu, a później obie grały gem za gem. W decydującej fazie przy stanie 7:7, Niemka ponownie przełamała naszą rodaczkę, a następnie przy swoim serwisie zapewniła sobie końcowy triumf.

Później doszły jeszcze do tego wszystkiego komentarzem po zachowaniu Radwańskiej. Czołowej tenisistce świata nie przystoi takie zachowanie. A Radwańska pokazała brak szacunku dla rywalki. To wszystko rzuca się cieniem na osiągnięcia sportowe. Zgodzę się, że jest naprawdę dobrą sportsmenką, czołową tenisistką świata, niemniej brakuje jej tego „magicznego czegoś”.

Chodzi chyba o głowę. Aby w decydujących momentach zachować zimną krew i pokazać wyższość nad przeciwnikiem. Do tego trzeba okazać mu szacunek, a wczorajsze zachowanie pokazało, że psychicznie Radwańska jest słaba, a pogodzenie się z porażką przychodzi jej z wielkim trudem. Jak poprawi ten element jestem przekonany, że będzie mogła z... rakietą w tyłku wygrywać ze wszystkimi. Potrzeba jedynie więcej pokory.