wtorek, 2 lipca 2013

Polka fawortką! Wimbledon zaskakuje!

Tegoroczna rywalizacja w londyńskim Wimbledonie jest równie nieprzewidywalna co angielska pogoda. Ale jak z pogodą jedni lubią słotę i deszcz, a innych dopada wówczas marazm. Dla nas Polaków przebieg tego Wielkiego Szlema jest wyjątkowo radosny.


Wimbledon 2013 trwale przejdzie do historii tych rozgrywek. Takich wydarzeń jakie towarzyszom rozgrywkom w tym roku nie pamiętają nawet najstarsi górale. W rywalizacji mężczyzn już w pierwszej rundzie odpadli rozstawieni Simon, Querrey, Wawrinka, Tipsarevic i chyba największa sensacja – Rafael Nadal (turniejowa 5). Żeby tego było mało w kolejnym etapie prócz niżej notowanych zawodników takich jak Raonic czy Cilic, odpadli sżósty w klasyfikacji Tsonga i trzeci Federer! Znakomicie spisują się za to dwaj Polacy, którzy zagrają ze sobą (niestety) w ćwierćfinale! Łukasz Kubot po drodze wyeliminował wyżej notowanych rywali, w tym rozstawionego z numerem 25 Francuza Paire. Z kolei Jerzy Janowicz w drodze do ćwierćfinału odprawił z turnieju grającego z numerem 15 Hiszpana Almagro! Jak na razie znakomicie spisuje się czołówka rozstawionych tenisistów. Djokovic, Murray, Ferrer, Berdych i Del Potro są już w ćwierćfinale.

Równie ciekawie jest w zmaganiach pań. Tutaj niespodzianki także zdarzały się już na początku turnieju. W Wimbledonie nie ma już Sharapovej, Azarenki, jankovic, Ivanovic, Woźniackiej, a po wczorajszym meczu liderki klasyfikacji Sereny Williams!!! Wszystko to sprawiło, że nasza rodaczka, Agnieszka Radwańska (turniejowa 4) jest obecnie najwyżej rozstawioną zawodniczką ze wszystkich grających. Jednocześnie stała się główną faworytką turnieju! Sama jednak nie przywiązuje do tego wagi. Czyżby mała asekuracja?!

- To, że z czwartym miejscem w rankingu jestem najwyżej sklasyfikowana wśród ćwierćfinalistek o niczym nie świadczy. Wystarczy spojrzeć w drabinkę i zobaczyć kto już odpadł. To mi na pewno nic mi nie daje i nie ułatwia niczego, a mam nadzieję, że też nie będzie przeszkadzać. Staram się o tym po prostu nie myśleć, tylko robić swoje, swoje grać – powiedziała po awansie do ćwierćfinał – cyt. za www.wp.pl.

W ćwierćfinale Polka zagra z szóstą w rankingu Chinką Na Li. Nie od dziś wiadomo, że w roli faworyta gra się wyjątkowo ciężko. Wyżej notowane rywalki już odpadły i turniej jeszcze nie raz może nas zaskoczyć. Ale wymówek nie ma co szukać, a lepsza okazja do triumfu w Wielkim Szlemie może się prędko nie pojawić. Zatem do roboty!