czwartek, 27 czerwca 2013

Lewandowski - pogromca... San Marino!

Wszem i wobec ogłaszam pierwszy dzień bez informacji o transferze Lewandowskiego świętem narodowym wolnym od pracy! Tylko kiedy to nastąpi?! Jak na razie końca nie widać.

Zgodzę się, że Robercik miał udany klubowy sezon i nic dziwnego, że inne zespoły się nim zainteresowały, ale do cholery trzeba się w końcu jakoś określić. A tak jesteśmy świadkami kolejnego „tasiemca” niczym Niewolnica Izaura czy Moda na sukces. Sam zainteresowany pewnie też w jakimś stopniu jest winny całej sytuacji, ale większy udział mają na pewno jego menedżerowie. Skoro jest ich dwóch to pewnie mają nieco inne spojrzenia na całą sprawę. Normalne, że liczą na spektakularny transfer i to szybko, żeby zgarnąć większą prowizję. Pan Kucharski poza granicami kraju oszałamiającej kariery w sporcie nie zrobił. Próbuje swoich sił w polityce i chce się wybić na talencie Lewandowskiego. Jestem w stanie się założyć, że obaj menedżerowie bardziej myślą o swoich prowizjach niż o dobru zawodnika.


Bayern płaci sporo i na siłę chcą go tam wypchnąć. Kucharski ogłosił to nawet oficjalnie w mediach – co profesjonaliście nie przystoi, a wręcz jest paranoją. Bardzo nie ma też co się dziwić stanowisku BVB. Stracili Mario Goetze i nie chcą się ponownie tak znacząco oslabiać. Z drugiej jednak strony tylko teraz mogą na „Lewym” zarobić i to nie małe pieniądze. Inna rzecz czy Lewandowski w kolejnym sezonie też będzie strzelał jak na zawołanie. Może być zupełnie inaczej i nie dość, że jego wartość spadnie, to i zainteresowanie ze strony innych klubów może zmaleć. Nie jest też powiedziane, że w innym środowisku będzie równie skuteczny co w BVB. Przykład reprezentacji. Tutaj styl gry naszemu „towarowi eksportowemu” zupełnie nie pasuje. Prawdziwą wartość pokaże dopiero wtedy, gdy w nowym klubie będzie równie skuteczny.

Zachwycamy się Lewandowskim i jego transferowymi zawirowaniami. A prawda jest taka, że miał tylko jeden dobry sezon w klubie. W kadrze niczym się nie wyróżnia i to od dawna. W 54 dotychczasowych meczach w reprezentacji zdobył 17 goli (szału nie ma), ale tylko 5 bramek strzelił w meczach o punkty (!), a 4 z nich przeciwko San Marino!!! Piątą bramką jest pamiętne trafienie na Euro 2012 przeciwko Grecji. Żeby tylko się nie okazało, że jest to jednosezonowy gracz jednego zespołu.