Wszem i wobec ogłaszam pierwszy dzień bez informacji o
transferze Lewandowskiego świętem narodowym wolnym od pracy! Tylko kiedy to
nastąpi?! Jak na razie końca nie widać.
Zgodzę się, że Robercik miał udany klubowy sezon i nic
dziwnego, że inne zespoły się nim zainteresowały, ale do cholery trzeba się w
końcu jakoś określić. A tak jesteśmy świadkami kolejnego „tasiemca” niczym
Niewolnica Izaura czy Moda na sukces. Sam zainteresowany pewnie też w jakimś
stopniu jest winny całej sytuacji, ale większy udział mają na pewno jego menedżerowie.
Skoro jest ich dwóch to pewnie mają nieco inne spojrzenia na całą sprawę.
Normalne, że liczą na spektakularny transfer i to szybko, żeby zgarnąć większą
prowizję. Pan Kucharski poza granicami kraju oszałamiającej kariery w sporcie
nie zrobił. Próbuje swoich sił w polityce i chce się wybić na talencie Lewandowskiego.
Jestem w stanie się założyć, że obaj menedżerowie bardziej myślą o swoich
prowizjach niż o dobru zawodnika.
Bayern płaci sporo i na siłę chcą go tam wypchnąć.
Kucharski ogłosił to nawet oficjalnie w mediach – co profesjonaliście nie
przystoi, a wręcz jest paranoją. Bardzo nie ma też co się dziwić stanowisku
BVB. Stracili Mario Goetze i nie chcą się ponownie tak znacząco oslabiać. Z drugiej
jednak strony tylko teraz mogą na „Lewym” zarobić i to nie małe pieniądze. Inna
rzecz czy Lewandowski w kolejnym sezonie też będzie strzelał jak na zawołanie.
Może być zupełnie inaczej i nie dość, że jego wartość spadnie, to i
zainteresowanie ze strony innych klubów może zmaleć. Nie jest też powiedziane,
że w innym środowisku będzie równie skuteczny co w BVB. Przykład reprezentacji.
Tutaj styl gry naszemu „towarowi eksportowemu” zupełnie nie pasuje. Prawdziwą
wartość pokaże dopiero wtedy, gdy w nowym klubie będzie równie skuteczny.
Zachwycamy się Lewandowskim i jego transferowymi
zawirowaniami. A prawda jest taka, że miał tylko jeden dobry sezon w klubie. W
kadrze niczym się nie wyróżnia i to od dawna. W 54 dotychczasowych meczach w
reprezentacji zdobył 17 goli (szału nie ma), ale tylko 5 bramek strzelił w
meczach o punkty (!), a 4 z nich przeciwko San Marino!!! Piątą bramką jest pamiętne
trafienie na Euro 2012 przeciwko Grecji. Żeby tylko się nie okazało, że jest to
jednosezonowy gracz jednego zespołu.
