wtorek, 25 czerwca 2013

Działo się jak nas nie było...

Z przyczyn „różnych” zmuszony byłem na pewien czas zawiesić swoją aktywność. Chcąc nie chcąc było dość pusto na blogu, ale czas na powrót! Jak to będzie dalej czas pokaże, ale okazja do wznowienia działalności jest doskonała. Nasze drużyny zaczynają walkę w europejskich pucharach, piłkarska giełda transferowa się rozkręca, siatkarze – miernie bo miernie, ale jednak – zaczęli batalię w Lidze Światowej, a tenisiści rozpoczęli zmagania w prestiżowym Wimbledonie.


Przez te niecałe dwa miesiące, przez które na blogu była posucha w sporcie działo się bardzo wiele. Poznaliśmy piłkarskiego mistrza Polski, triumfatorów najważniejszych lig europejskich oraz zwycięzców Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Kadra narobiła nam wstydu w Mołdawii, Fornalik jak zwykle mętnie się tłumaczył, ale za to Vive Targi Kielce zostały trzecią drużyną w Europie w piłce ręcznej, a z wyścigu na wyścig Robert Kubica spisuje się coraz lepiej. Zatem tematów do „wyłapania” nie brakuje, mam nadzieję, że i mnie od teraz nie będzie brakowało czasu.

Pierwszy zryw do powrotu miałem po klęsce w Mołdawii. Chciałem przelać swoje żale na papier i po raz kolejny odnieść się do naszej reprezentacji z trenerem Fornalikiem na czele. Stwierdziłem jednak, że zduszę tę złość w sobie. Chociaż kolejne dni po tym feralnym meczu zamiast mnie uspokoić – bo jak wiadomo czas leczy rany – to jeszcze bardziej mnie rozsierdziły. Jak wracam na bloga, to wrócę jeszcze na moment do tegoż meczu.

Remis z Mołdawią nawet tak bardzo mnie nie zaskoczyły. Oczywiście była złość mieszająca się ze smutkiem, ale cóż więcej można spodziewać się po kadrze prowadzonej przez Fornalika. Niestety swoimi decyzjami „Waldek King” jest w moich oczach już spalony i to całkowicie. Fatalnie z Ukrainą, mimo wygranej słabo z San Marino i kiepsko, bardzo kiepsko z Mołdawią. Uwsteczniamy się.  Ale ja w sumie nie o tym. Co bardziej dla mnie zaskakujące to postawa Zbigniewa Bońka. Myślałem, że jako nowy prezes wprowadzi rządy twardej ręki i rozpędzi cały ten beton w cztery wiatry. Zapowiadał, że po wpadce zwolni Fornalika. I co?! Jajo! Trener został, żeby udowodnić swoją przydatność, a Boniek pokazał, że jednak piłkarskich jaj nie ma. Jak zmiana to teraz! To tak na początek w imię powrotu. Ogranicza mnie 360 słów więc już kończę, ale do tematów jeszcze powrócę.