Zapowiadają się niezwykłe emocje. Mistrz Polski kontra FC
Barcelona. Już na początku czerwca honoru sportowców z Katalonii bronić będą
piłkarze ręczni. A to wszystko wydarzy się w Final Four Ligi Mistrzów w piłce
ręcznej.
Polska drużyna i tak już przeszła do historii. Nigdy
wcześniej żadna nasza krajowa drużyna nie awansowała do tego etapu tych jakże
prestiżowych rozgrywek. Większość ekspertów i piłkarzy drużyn przeciwnych
twierdziło, że Vive Targi Kielce to najsłabsza drużyna ćwierćfinałów. Dwumecz w
Metalurgiem Skopje pokazał jak bardzo owi „fachowcy” się mylili.
Mówiło się, że faworytem ćwierćfinałowego starcia są
Macedończycy, bo to przecież bardziej doświadczona na europejskim froncie
drużyna. Nie chciano jednak pamiętać, że w fazie grupowej to Polacy dwukrotnie
byli górą. Podobnie zresztą było w spotkaniach, których stawką był awans do
Final Four. W pierwszym meczu w Skopje podopieczni Bogdana Wenty walczyli z
całych sił i do samego końca. Wygrali 27:25, a gdyby nie pomyłka sędziów w
końcówce spotkania przewaga mogłaby być znacznie wyższa. Za to w rewanżu
kielczanie rozbili wręcz swoich rywali. Mimo, że do przerwy toczyła się
wyrównana walka to w drugiej połowie Polacy potwierdzili swoją wyższość i
rozgromili rywali 26:15!!!
Teraz kierunek Kolonia. Final For Ligi Mistrzów odbędzie się
w pierwszych dwóch dniach czerwca. Los sprawił, że polska ekipa w półfinale
zmierzy się ze słynną Barceloną. W piłce ręcznej jak i w nożnej piłkarze z
Katalonii należą do ścisłej światowej czołówki. Zwycięzcy par półfinałowych
dzień później zamierzą się w wielkim finale, a przegranym pozostanie walka o
trzecie miejsce. W drugiej parze THW Kiel zmierzy się z HSV Hamburg.
Na naszych oczach tworzy się właśnie nowa historia polskiej
piłki ręcznej. Jest to wydarzenie, o którym mówić się będzie przez lata, jako o
jednym z największych sukcesów w tej dyscyplinie sportu. To wszystko dowodzi
temu jak dobrą pracę wykonuje się w Kielcach. W Kielcach gdzie jest prezes
pasjonat, a przecież nie Polak, tylko Holender. Bertus Servaas inwestuje w klub
własne pieniądze, zatrudnił znakomitego i znanego polskiego trenera, który
zbudował na ziemi świętokrzyskiej znakomitą drużynę. Mieszankę rutyny z młodością,
Polaków i obcokrajowców, zespół, który znakomicie się uzupełnia, a braki
jednych niwelują drudzy. Vive Targi Kielce jest niczym muszkieterowie, „jeden
za wszystkich, wszyscy za jednego” i efekty już widać.
