piątek, 3 maja 2013

Mistrz Polski kontra FC Barcelona!


Tak! Zrobili to!
(fot. Patryk Ptak / vivetargi.pl)
Zapowiadają się niezwykłe emocje. Mistrz Polski kontra FC Barcelona. Już na początku czerwca honoru sportowców z Katalonii bronić będą piłkarze ręczni. A to wszystko wydarzy się w Final Four Ligi Mistrzów w piłce ręcznej.


Polska drużyna i tak już przeszła do historii. Nigdy wcześniej żadna nasza krajowa drużyna nie awansowała do tego etapu tych jakże prestiżowych rozgrywek. Większość ekspertów i piłkarzy drużyn przeciwnych twierdziło, że Vive Targi Kielce to najsłabsza drużyna ćwierćfinałów. Dwumecz w Metalurgiem Skopje pokazał jak bardzo owi „fachowcy” się mylili.

Mówiło się, że faworytem ćwierćfinałowego starcia są Macedończycy, bo to przecież bardziej doświadczona na europejskim froncie drużyna. Nie chciano jednak pamiętać, że w fazie grupowej to Polacy dwukrotnie byli górą. Podobnie zresztą było w spotkaniach, których stawką był awans do Final Four. W pierwszym meczu w Skopje podopieczni Bogdana Wenty walczyli z całych sił i do samego końca. Wygrali 27:25, a gdyby nie pomyłka sędziów w końcówce spotkania przewaga mogłaby być znacznie wyższa. Za to w rewanżu kielczanie rozbili wręcz swoich rywali. Mimo, że do przerwy toczyła się wyrównana walka to w drugiej połowie Polacy potwierdzili swoją wyższość i rozgromili rywali 26:15!!!

Teraz kierunek Kolonia. Final For Ligi Mistrzów odbędzie się w pierwszych dwóch dniach czerwca. Los sprawił, że polska ekipa w półfinale zmierzy się ze słynną Barceloną. W piłce ręcznej jak i w nożnej piłkarze z Katalonii należą do ścisłej światowej czołówki. Zwycięzcy par półfinałowych dzień później zamierzą się w wielkim finale, a przegranym pozostanie walka o trzecie miejsce. W drugiej parze THW Kiel zmierzy się z HSV Hamburg.

Na naszych oczach tworzy się właśnie nowa historia polskiej piłki ręcznej. Jest to wydarzenie, o którym mówić się będzie przez lata, jako o jednym z największych sukcesów w tej dyscyplinie sportu. To wszystko dowodzi temu jak dobrą pracę wykonuje się w Kielcach. W Kielcach gdzie jest prezes pasjonat, a przecież nie Polak, tylko Holender. Bertus Servaas inwestuje w klub własne pieniądze, zatrudnił znakomitego i znanego polskiego trenera, który zbudował na ziemi świętokrzyskiej znakomitą drużynę. Mieszankę rutyny z młodością, Polaków i obcokrajowców, zespół, który znakomicie się uzupełnia, a braki jednych niwelują drudzy. Vive Targi Kielce jest niczym muszkieterowie, „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” i efekty już widać.