poniedziałek, 8 lipca 2013

Panie Waldku, lubisz Pan bigos?

(fot. gazeta.pl)
Odgrzeję teraz temat sprzed kilku dni. Co prawda odgrzewany dobry jest tylko bigos, ale tak prawdę powiedziawszy ten temat to prawdziwy... bigos. Mianowicie odniosę się do najnowszego notowania rankingu FIFA. I niech ktoś mi jeszcze powie, że kadra Fornalika się rozwija i ma przed sobą przyszłość.

Nawet po wstydliwym remisie z Mołdawią trener Fornalik schował swoją godność głęboko w kieszeń i powiedział, że on dalej z kadrą pracuje, bo ta się rozwija i robi postępy. Jestem w stanie zgodzić się z tym, że ta kadra jest wyjątkowa, niepowtarzalna, magiczna, a wręcz historyczna, bowiem tylko raz w całej historii futbolu pod egidą FIFA byliśmy... tak nisko w rankingu! Pod tym względem „Waldek King” i jego świta przejdzie do historii. O wyczynie kadry narodowej 2012/2013 nasze dzieci będą uczyć się w szkołach, a lekcje będą miały temat „Jak zniszczyć, zgnieść, stoczyć, przykład Waldka Kinga czyli nie ważne co mówią, rację mam tylko ja i ten stołek należy do mnie!”


Trudno oprzeć się takiemu wrażeniu i nie mam żadnych zahamowań, aby stwierdzić, że trener Waldemar to człowiek bez piłkarskiego honoru. Wszystko można zrozumieć, że to jest tylko sport, że to piłkarze grają, że czasami ma się gorszy dzień, a czasami po prostu rywal jest lepszy. Jednak w krótkiej reprezentacyjnej karierze Fornalika tych przypadków jest zdecydowanie za dużo. O rozwoju i postępie naszej kadry mowy być nie może! Jest coraz gorzej! Staczamy się! Wychodzi na to, że Król Waldemar jest miłośnikiem... bigosu.

W najnowszym rankingu FIFA zajmujemy 75. miejsce (spadliśmy aż o 10)! Tak nisko byliśmy tylko raz w historii. Już w tej chwili wyprzedzają nas takie potęgi jak Albania, Australia, Walia, Republika Zielonego Przylądka, Iran, Nowa Zelandia, Uzbekistan, Zambia, Gwinea, Armenia, Haiti, Libia, Islandia... Po drodze znalazło by się pewnie jeszcze kilka egzotycznych piłkarsko krajów, ale szkoda miejsca na ich wypisywanie. Jeszcze ciekawiej może być w kolejnym notowaniu, bo tuż za naszymi plecami czai się Jordania i Jamajka, gdzie raczej króluje Bob Marley niż piłka nożna...

Pozostając przy nomenklaturze kulinarnej nasza obecna kadra narodowa pod wodzą W. Kinga to nie tylko bigos, ale także klops i kiszka. Już nie wymagam, żeby była to trufla (jak pisaliśmy wcześniej), ale chociażby nasz polski poczciwy schabowy!