Cracovia Kraków –
klub z hymnem Maleńczuka sięga
po sprawdzonych. Marcin Kuś długo bujał się po tureckich
boiskach. Cztery sezony nad Bosforem przełożyły się na trzy gole.
Połowa tego co w ekstraklasie. Jest szansa na dojście do siódemki.
Tyle w sezonie to z chęcią strzeliłby Dawid Nowak. Jak go nic nie
zaboli to jest szansa. Do Młodej Ekstraklasy też go nie przeniosą,
bo tej już nie ma. Tak więc nic tylko grać i nie chorować.
Górnik Zabrze - na
Górny Śląsk przywiało Madeja i Sobolewskiego. Ciekawe kto
porządzi szatnią, bo obaj kandydaci mają na to papiery. Niezłe
umiejętności ma także pogoniony z Lubina Maciej Małkowski.
Strzelić coś potrafi i wrzucić na pole karne, a i wolne też
pewnie ćwiczy po treningach. Oj żeby tylko w ataku był ktoś z
pojęciem...
Jagiellonia Białystok
– Mateusz Piątkowski –
Bekim Balaj brzmi groźnie? Podobno musi brzmieć, bo w klubie nie ma
już Franka i Ebiego. Rywali mają więc straszyć najlepszy strzelec
Dolcanu Ząbki (13 goli w sezonie) oraz Albańczyk z rezerw Sparty
Praga. Ciekawe co zrobi Stokowiec jak mu ten atak nie wyjdzie. Może
dostanie w „ząbki”?
Korona Kielce –
podobno nie powinno się
wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Kieleccy działacze chyba
jednak liczą na przełamanie mądrości ludowej. Jeszcze raz
ściągnęli do siebie Gołębiewskiego, który ostatnią wizytę na
Ściegiennego zakończył z dokładnie jedną bramką. Trochę mało.
A, żeby „rzecznych przypadków” nie było za mało to w Koronie
mamy jeszcze popularnego Rybę, czyli Kiełba i w bonusie grajka z
Warty.
Lech Poznań – do
Lokomotywy mieli wsiąść Douglas i Pawłowski. Bilety zakupione,
pociąg podjechał, ale do „maszyny” nie wsiedli. Powód
kontuzja. Efekt – może być ciężko załapać się do jedenastki
na jesień, bo młode wilczki gryzą. Drygas, Drewniak i teraz
„nowy”. Niejaki Formella. W październiku tego roku dopiero przed
nim osiemnastka. Na razie to pewnie Darek Formella ma zwykłe
śniadanie. Bułeczka i Nutella.
Lechia Gdańsk –
Michał Probierz robi „pakę”.
Na mistrza? Puchary? Grupę mistrzowską? Przekonamy się już
wkrótce. Na razie jest raczej „jako tako”. Tak po japońsku.
Zapachniało kwitnącą wiśnią. Aromat sukcesu przywiał ze sobą
Daisuke Matsui. Reprezentant Japonii, ligowy obieżyświat – teraz
ma zdobywać ligę polską. Czekamy na ciekawą fryzurę.
fot: www.zimbio.com