środa, 10 lipca 2013

A co tam Panie w transferach słychać?

Szybko pytamy, jeszcze szybciej odpowiadamy. Czasu do inauguracji coraz mniej. Już wkrótce przestaniemy nerwowo obgryzać paznokcie. Czas przygotować się do nowego sezonu. Kogo podglądać, kto ma być gwiazdą, a kto rozgwiazdą. No to robimy przegląd zbrojeń i rozbrojeń, marzeń i urojeń, czyli witaj Ekstraklaso!

 
Cracovia Kraków – klub z hymnem Maleńczuka sięga po sprawdzonych. Marcin Kuś długo bujał się po tureckich boiskach. Cztery sezony nad Bosforem przełożyły się na trzy gole. Połowa tego co w ekstraklasie. Jest szansa na dojście do siódemki. Tyle w sezonie to z chęcią strzeliłby Dawid Nowak. Jak go nic nie zaboli to jest szansa. Do Młodej Ekstraklasy też go nie przeniosą, bo tej już nie ma. Tak więc nic tylko grać i nie chorować.

Górnik Zabrze - na Górny Śląsk przywiało Madeja i Sobolewskiego. Ciekawe kto porządzi szatnią, bo obaj kandydaci mają na to papiery. Niezłe umiejętności ma także pogoniony z Lubina Maciej Małkowski. Strzelić coś potrafi i wrzucić na pole karne, a i wolne też pewnie ćwiczy po treningach. Oj żeby tylko w ataku był ktoś z pojęciem...

Jagiellonia Białystok – Mateusz Piątkowski – Bekim Balaj brzmi groźnie? Podobno musi brzmieć, bo w klubie nie ma już Franka i Ebiego. Rywali mają więc straszyć najlepszy strzelec Dolcanu Ząbki (13 goli w sezonie) oraz Albańczyk z rezerw Sparty Praga. Ciekawe co zrobi Stokowiec jak mu ten atak nie wyjdzie. Może dostanie w „ząbki”?

Korona Kielce – podobno nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Kieleccy działacze chyba jednak liczą na przełamanie mądrości ludowej. Jeszcze raz ściągnęli do siebie Gołębiewskiego, który ostatnią wizytę na Ściegiennego zakończył z dokładnie jedną bramką. Trochę mało. A, żeby „rzecznych przypadków” nie było za mało to w Koronie mamy jeszcze popularnego Rybę, czyli Kiełba i w bonusie grajka z Warty.

Lech Poznań – do Lokomotywy mieli wsiąść Douglas i Pawłowski. Bilety zakupione, pociąg podjechał, ale do „maszyny” nie wsiedli. Powód kontuzja. Efekt – może być ciężko załapać się do jedenastki na jesień, bo młode wilczki gryzą. Drygas, Drewniak i teraz „nowy”. Niejaki Formella. W październiku tego roku dopiero przed nim osiemnastka. Na razie to pewnie Darek Formella ma zwykłe śniadanie. Bułeczka i Nutella.

Lechia Gdańsk – Michał Probierz robi „pakę”. Na mistrza? Puchary? Grupę mistrzowską? Przekonamy się już wkrótce. Na razie jest raczej „jako tako”. Tak po japońsku. Zapachniało kwitnącą wiśnią. Aromat sukcesu przywiał ze sobą Daisuke Matsui. Reprezentant Japonii, ligowy obieżyświat – teraz ma zdobywać ligę polską. Czekamy na ciekawą fryzurę.