Cały piłkarski świat zachwyca się wyczynem
Lewandowskiego. Naturalne byłoby zatem i u nas poświęcić „Lewemu” 360 słów,
jednak zaczniemy czwartek nieco inaczej jak we wszystkich światowych mediach
sportowych. O wczorajszym meczu później, a teraz temat nieco powiązany z Ligą
Mistrzów.
O błędach sędziowskich w Ekstraklasie już pisaliśmy, ale
ten problem ostatnio towarzyszy niemal we wszystkich rozgrywkach piłkarskich. W
tegorocznej Lidze Mistrzów sędziowie mylą się na potęgę. Były ogromne kontrowersje
w meczu Manchester United – Real, gdzie sędzia ukarał Naniego czerwoną kartkę
oraz kilka spotkań, gdzie wątpliwości budziło uznanie kilku bramek. Do tych
spotkań możemy zaliczyć potyczkę PSG – Barcelona (w tym przypadku działacze z
Katalonii mieli również szereg innych zastrzeżeń do arbitra), Borussia – Malaga
(uznano dwie nieprawidłowo zdobyte bramki), a w ostatni wtorek Bayern –
Barcelona (kontrowersje przy golach Gomeza i Robbena). We wczorajszej potyczce
w Dortmundzie gracze Realu również mieli spore pretensje do arbitra, przy
drugim golu dla gospodarzy oraz za podyktowanie rzutu karnego. O ile powtórki
rozwiały wątpliwości co do drugiego trafienia Lewandowskiego, to przy „jedenastce”
na dwoje babka wróżyła. Na pewno znaleźli by się sędziowie, którzy za taki faul
karnego by nie podyktowali.
Obecny sezon wyjątkowo obfituje w pomyłki sędziowskiego.
Zastanawiające jest to dlaczego tak się dzieje. Szczególnie w Lidze Mistrzów
arbitrzy przyzwyczaili nas do sędziowania na wysokim poziomie, a pomyłki
zdarzały się wyjątkowo rzadko. Być może skupię teraz na sobie złość FIFY i
UEFY, ale gdzieś tam w głowie siedzi mi teoria spiskowa. Czyżby piłkarskie
władze szukały usprawiedliwienia do wprowadzenia technicznych nowinek do
rozgrywek piłkarskich.
Dodatkowe kamery, możliwość analizy wideo dla sędziów
podczas meczu czy piłka z elektronicznym chipem od dawna mają równie wiele
zwolenników co przeciwników. Czyżby zatem błędy sędziów mają przekonać tych „niedowiarków”?
Teoria być może dość naciągana, ale za tym kryje się ogromna kasa dla
producentów tych wszystkich nowinek.
Osobiście od początku byłem zdecydowanym przeciwnikiem
takiej technologii, bo przecież pomyłki sędziów to również element meczu piłki
nożnej. Jednak ostatnie błędy arbitrów w meczach tak wielkiej rangi wypaczają
całkowicie ideę sportu. Nie dość, że wiążą się z tym ogromne emocje, to jeszcze
piłkarze zostawiają serce i całe zdrowie na boisku, a przez jeden błąd „sprawiedliwego”
wszystko zostaje zniweczone. Wszystko jednak musi być wprowadzone z umiarem i
ostrożnością.
