czwartek, 25 kwietnia 2013

Technologiczny spisek?


Takie piłki wejdą w końcu do gry?
(fot. dw.de)
Cały piłkarski świat zachwyca się wyczynem Lewandowskiego. Naturalne byłoby zatem i u nas poświęcić „Lewemu” 360 słów, jednak zaczniemy czwartek nieco inaczej jak we wszystkich światowych mediach sportowych. O wczorajszym meczu później, a teraz temat nieco powiązany z Ligą Mistrzów.

O błędach sędziowskich w Ekstraklasie już pisaliśmy, ale ten problem ostatnio towarzyszy niemal we wszystkich rozgrywkach piłkarskich. W tegorocznej Lidze Mistrzów sędziowie mylą się na potęgę. Były ogromne kontrowersje w meczu Manchester United – Real, gdzie sędzia ukarał Naniego czerwoną kartkę oraz kilka spotkań, gdzie wątpliwości budziło uznanie kilku bramek. Do tych spotkań możemy zaliczyć potyczkę PSG – Barcelona (w tym przypadku działacze z Katalonii mieli również szereg innych zastrzeżeń do arbitra), Borussia – Malaga (uznano dwie nieprawidłowo zdobyte bramki), a w ostatni wtorek Bayern – Barcelona (kontrowersje przy golach Gomeza i Robbena). We wczorajszej potyczce w Dortmundzie gracze Realu również mieli spore pretensje do arbitra, przy drugim golu dla gospodarzy oraz za podyktowanie rzutu karnego. O ile powtórki rozwiały wątpliwości co do drugiego trafienia Lewandowskiego, to przy „jedenastce” na dwoje babka wróżyła. Na pewno znaleźli by się sędziowie, którzy za taki faul karnego by nie podyktowali.

Obecny sezon wyjątkowo obfituje w pomyłki sędziowskiego. Zastanawiające jest to dlaczego tak się dzieje. Szczególnie w Lidze Mistrzów arbitrzy przyzwyczaili nas do sędziowania na wysokim poziomie, a pomyłki zdarzały się wyjątkowo rzadko. Być może skupię teraz na sobie złość FIFY i UEFY, ale gdzieś tam w głowie siedzi mi teoria spiskowa. Czyżby piłkarskie władze szukały usprawiedliwienia do wprowadzenia technicznych nowinek do rozgrywek piłkarskich.

Dodatkowe kamery, możliwość analizy wideo dla sędziów podczas meczu czy piłka z elektronicznym chipem od dawna mają równie wiele zwolenników co przeciwników. Czyżby zatem błędy sędziów mają przekonać tych „niedowiarków”? Teoria być może dość naciągana, ale za tym kryje się ogromna kasa dla producentów tych wszystkich nowinek.

Osobiście od początku byłem zdecydowanym przeciwnikiem takiej technologii, bo przecież pomyłki sędziów to również element meczu piłki nożnej. Jednak ostatnie błędy arbitrów w meczach tak wielkiej rangi wypaczają całkowicie ideę sportu. Nie dość, że wiążą się z tym ogromne emocje, to jeszcze piłkarze zostawiają serce i całe zdrowie na boisku, a przez jeden błąd „sprawiedliwego” wszystko zostaje zniweczone. Wszystko jednak musi być wprowadzone z umiarem i ostrożnością.