![]() |
| "Lewy" przeszedł do historii (fot. borussia24.pl) |
W tym sezonie w piłkarskiej Europie rządzi tylko jedna
nacja. Niemcy zdominowali rozgrywki Ligi Mistrzów i obie ekipy są już jedną
nogą w finale. Po tym jak Bayern rozbił na czynniki pierwsze Barcelonę i wygrał
w pierwszym meczu 4:0 wielu mówiło, że finał może być tylko jeden, Bayern –
Real. Tymczasem po raz kolejny niespodziankę sprawiła Borussia.
Pierwsza część środowego meczu mimo, że toczyła się pod
dyktando dortmundczyków zakończyła się remisem 1:1. Jednak po przerwie
podopieczni Jurgena Kloppa z Robertem Lewandowskim na czele dali prawdziwy
popis. „Lewy” stał się klasą sam dla siebie. Już pomijam fakt, że cztery bramki
w półfinałowym meczu Ligi Mistrzów i to wielkiemu Realowi Madryt to wyjątkowe
osiągnięcie, ale styl w jakim zdobył owe gole był klasy światowej. Wyjątkowej
urody była trzecia bramka naszego rodaka. Nie dość, że przyjął piłkę przy
asyście obrońców, to jeszcze zdołał się sprytnie obrócić i mocnym uderzeniem
posłał futbolówkę pod poprzeczkę tuż obok bezradnie interweniującego Lopeza.
Swoim wczorajszym występem Lewandowski pokazał, że należy
do czołowych napastników na świecie. Czterema trafieniami awansował na drugą
pozycję w klasyfikacji najlepszych strzelców. Do prowadzącego Cristiano Ronaldo
traci tylko dwie bramki, ale to Borussia jest bliżej awansu do finału i może
rozegrać jeszcze dwa spotkania. Zatem jest nawet szansa na wygranie
klasyfikacji strzelców LM.
Meczem z Realem „Lewy” znacznie podniósł swoją wartość i
teraz klub, który będzie chciał mieć go w swoich szeregach będzie musiał wyłożyć
na stół znacznie większą kasę. Pojawiła się również informacja, że Borussia
przedstawi zawodnikowi nowy lukratywny kontrakt, bo jednak Lewandowski to
wielka siła dortmundczyków. Osobiście od dawna bardzo sceptycznie podchodzę do
transferowych spekulacji o Robercie. Wszyscy mówią o Bayernie, Manchesterze,
Juventusie czy Chelsea, a tymczasem „Lewy” zrobi wszystkich w konia i zostanie
na Signal-Iduna Park. Tam jest królem, bożyszczem kibiców i jak do tego
wszystkiego dojdzie nowy kontrakt to co chcieć więcej? A Borussia przecież dołącza
do europejskiej czołówki piłkarskiej.
