Wczoraj intuicja mnie zawiodła.
Manchester jest jednak niebieski... Być może dzisiaj moje przeczucia się
sprawdzą. Przed nami pucharowy wtorek. I w europie i na krajowym podwórku.
Jedno jest pewne. Emocji dzisiaj nam nie zabraknie.
Na pierwszy ogień trafi nasz
krajowy puchar. Dzisiaj pierwszy z półfinałów. Ruch na własnym boisku
podejmował będzie warszawską Legię. Mecz ten zapowiada się niezwykle
emocjonująco co najmniej z kilku powodów. Po pierwsze „legioniści” bronią wywalczonego
przed rokiem tytułu. Po drugie w tamtym właśnie finale pokonali Ruch, który
pała rządzą rewanżu. A po trzecie to jedyna szansa dla chorzowian aby w przyszłym
sezonie zagrać w europejskich pucharach. Niemniej moim skromnym zdaniem ambicja
nie wystarczy i górą w tym meczu będzie fawporyzowana Legia, mimo, że do
Chorzowa pojechała bez kilku podstawowych graczy, m.in. Kuciaka, Wawrzyniaka i
Ljuboji.
Skoro już wywołaliśmy temat europejskich
pucharów to teraz o tym co dziś wieczorem elektryzować będzie cały piłkarski
świat. Więcej prądu powinno płynąć w Dortmundzie, gdzie oba zespoły mają
niemalże takie same szanse na awans. Nasza „polska drużyna” w Lidze Mistrzów
pokazała jednak nie raz, że na własnym terenie ten zespół jest zabójczo groźny.
Ostatnio w lidze trener Klopp dał odpocząć Piszczkowi i Reusowi, a także
Lewandowski i Goetze pojawili się na boisku dopiero w drugiej połowie. Cieszy
fakt, że po kontuzji wraca Kuba Błaszczykowski i stawiam, że w Dortmundzie
będzie dzisiaj wielkie piłkarskie święto.
Nieco mniej emocji spodziewam
się w Stambule. Nie oznacza to, że turecką ekipę już skreśliłem, ale Real ma
bardzo pokaźną zaliczkę z pierwszego meczu i jej roztrwonienie wydaje się
niemożliwe. Gospodarze jednak tanio skóry nie sprzedadzą. Będą chcieli
powalczyć o awans i śmiem twierdzić, że mogą ten mecz nawet wygrać, ale raczej
nie w odpowiednich rozmiarach. Trudno sobie wyobrazić, że Real nie zdobędzie w
Stambule jednej bramki. Wówczas nawet wygrana 4:1 awansu „Galacie” nie zapewni.
Drogba i spółka mogą ten mecz wygrać, ale jakieś 2:1 albo nawet 3:1, a i tak
nic im to nie da. Stawiam na popis gospodarzy, ale do zera to oni na pewno nie
zagrają.
Dzisiaj pierwsze starcie.
Jutro powtórka i również jeden krajowy półfinał i dwie europejskie wojny.
Spodziewam się tam jednej, albo nawet dwóch niespodzianek, ale o tym to już
jutro.
