poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Jak się nie ma miedzi to się na d.... siedzi!

Pawłowski jest nie tylko "miedziowy", ale i złoty
(fot. ligapolska.pl)
„Miedziowym” w ostatnim ligowym meczu wyraźnie miedzi zabrakło. Nie chodzi o kasę, ale o jakże wartościowego Szymona Pawłowskiego. Dla Zagłębia ten gracz jest na wagę nie tyle miedzi co nawet złota.

Wystarczyło, że zabrakło Pawłowskiego w trzech ligowych meczach z rzędu, a Zagłębie już wygrać nie potrafiło. Najpierw bezbramkowy remis z przeciętnym Widzewem, później zaskakująca porażka z Ruchem Chorzów, a ostatnio przegrana po bezbarwnej grze z warszawską Legią. Trzy mecze, jeden punkt i bilans bramkowy 2:5. Wychodzi zatem, że Szymon Pawłowski jest dla „Miedzowych” nie do zastąpienia. Jest mózgiem całej drużyny bez którego gra zespołu wygląda dramatycznie.

Trudno się więc dziwić ostrej reakcji trenera Hapala zaraz po meczu. Czeski szkoleniowiec był oburzony postawą swoich zawodników szczególnie w drugiej połowie. Nie obyło się też bez męskich słów na konferencji prasowej. - W naszej grze szwankowało wiele elementów. Musimy bardziej się starać i - przepraszam za słowo - więcej zapierdalać. Ciągle traciliśmy piłkę i ciągle musieliśmy za nią biegać. Legia gra o mistrzostwo Polski i dziś widać było, że wiedzą o co walczą – powiedział Pavel Hapal dla serwisu www.legionisci.com.

Czy słowa trenera „Miedziowych” zaskakują? Chyba raczej nie, bo piłka nożna to twardy sport, a „na stojaka” wygrać się nie da. Dodatkowo patrząc na to co wyprawiają jego piłkarze w ostatnich meczach można trenerowi z czystym sumieniem przyznać rację. Trener Hapal ma zdecydowanie inny problem. I w tym przypadku wina – przynajmniej po części – leży po jego stronie. Jeśli gra Zagłębia opiera się na grze Pawłowskiego to dlaczego w zespole ten zawodnik nie ma wartościowego zmiennika? To już błąd samego trenera. Świadczy o dużym zaufaniu do zawodnika, ale są kartki, kontuzje... W tym przypadku Hapal sam sobie strzelił małego samobója. Jeśli w nowym sezonie szkoleniowiec nie zwiększy rywalizacji w drugiej linii to Pawłowski nadal będzie na wagę złota (o ile nadal grał będzie na Dialog Arena).

To już osobna kwestia. Szymon Pawłowski od co najmniej kilku sezonów jest wybijającą się postacią w Ekstraklasie. W każdym okienku transferowym pojawiają się pogłoski o jego transferze. Ostatecznie jednak cały czas gra w Lubinie. Już teraz pojawiły się nowe spekulacje. Nabrały one na sile, bowiem w czerwcu zawodnikowi wygasa kontrakt. Z drużyny odejdą latem także Małkowski i Nhamoinesu.