piątek, 12 lipca 2013

Ochy, achy i łzy rozpaczy - czyli co przyniesie nowy sezon cz.3

"Franz" ma za zadanie odbudować dawną potęgę Wisły
Zapraszamy do lektury trzeciej, a zarazem ostatniej części naszych „Ochów i achów...”. W tym zestawieniu mamy bardzo ciekawe jednostki. Jest trzeci zespół poprzedniego sezonu, jest beniaminek i jedno z największych rozczarowań ostatnich lat.

Pięć zespołów, w których cele są jakże różne. Jedni chcą się odbudować, inni walczyć o mistrzostwo kraju, a jeszcze inni o spokojny ligowy byt. Jak będzie? Czas pokaże!


Śląsk Wrocław (zamieszanie trwa) – wrocławski ligowiec to w ostatnich latach zespół ze ścisłej czołówki Ekstraklasy. Zawsze mierzy w najwyższe cele. Niestety w ostatnim czasie wokół klubu stworzyła się niezdrowa atmosfera. Kłótnie pomiędzy właścicielami, Solorzem, a miastem nie tworzą dobrego wizerunku drużyny. Pozytywem jest z pewnością Sebastian Mila, który nosił się z zamiarem odejścia, a jednak pozostał we Wrocławiu. Bez niego trudno wyobrazić sobie grę Śląska.

Widzew Łódź (kiedy wrócą dobre czasy?) – Lata świetności Widzew ma już dawno za sobą. Z drużyny, która rok rocznie walczyła o mistrzostwo kraju i z powodzeniem występowała w Lidze Mistrzów nie pozostało już nic. Widzew tułał się po niższych klasach rozgrywkowych albo w dolnych rejonach tabeli Ekstraklasy. Problemy finansowe i restrykcje PZPN sprawiają, że w obecnym sezonie może być podobnie.

Wisła Kraków (chcą odbudować dawną potęgę) – krakowska Wisła to chyba największe rozczarowanie poprzedniego sezonu. Teraz nowy-stary trener Smuda ma odbudować dawną potęgę Wisły, ma na to 3 lata. Pod Wawelem trwa wielkie odchudzanie i ciągłe zaciskanie pasa. Zawodnicy z dużymi kontraktami są zwalniani, szuka się młodych i perspektywicznych, a przede wszystkim tanich. W tym sezonie Wisła chyba za bardzo w lidze nie namiesza, ale w Krakowie zgodnie twierdzą, że powrót do dawnej formy musi trochę potrwać.

Zagłębie Lubin (już nie krainą mlekiem i... miedzią płynąca) – Zagłębie to klub, w którym przez lata była najstabilniejsza sytuacja finansowa. Tam zawsze kasa była na czas, a piłkarze nie mieli powodów do zmartwień. Nie ważne ile, ale było to pewne i co miesiąc wpływało na konto. Świetne czasy jednak się kończą, a w Lubienie wielka wyprzedaż. Stracili swojego lidera (który jednak ostatnio nieco przygasł) Szymona Pawłowskiego i kilku innych.

Zawisza Bydgoszcz (ligowy kopciuszek) – dla „Zetki” ten sezon będzie służył zebraniu doświadczenia. Jednakże duże nadzieje wiąże się z trenerem Tarasiewiczem, który przecież nie z jednego piłkarskiego pieca jadł chleb.

Fot. sport.dziennik.pl