piątek, 19 kwietnia 2013

Polski klub walczy o półfinał LM


Polacy grają o półfinał Ligi Mistrzów!
(fot. www.vivetargi.pl)
Kolejny przykład na to, że muszą się z nami liczyć w Europie! Po porannej pochwale siatkówki czas na szczypiorniaka. Zarówno tak, jak i tu reprezentacja krajowa jest groźna, a klubowo dobijamy do najlepszych. Już za dwa dni starcie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

- To będą bardzo ostre dwa spotkania i 120 minut bardzo dobrej piłki ręcznej. Wiele myśli przechodzi przez głowę. Najważniejsze, to jakich wyborów dokonać, jakich decyzji – powiedział dla oficjalnego serwisu swojego klubu trener Vive Targów Kielce, Bogdan Wenta przed pierwszym meczem z Metalurgiem Skopje.

To jest nasz narodowy powód do dumy. W piłce ręcznej również mamy się czym chwalić i możemy nieco na innych patrzeć z góry. Najlepsi i niepokonani co prawda nie jesteśmy, bo reprezentacja ostatnio potrafi grać w kratkę, ale i tak gonimy światową czołówkę. „Szczypiorniak” podobnie jak siatkówka miał w ostatnim czasie swoje pięć minut. Był też bum na tę dyscyplinę. Kibice zaczęli się bardziej interesować, a młodych miłośników tego sportu przybywało. Być może popełniliśmy mały błąd bo nieco zapomnieliśmy o szkoleniu następców, ale i tak piłka ręczna w Polsce systematycznie się rozwija.

Trochę szkoda, że w lidze mamy tak naprawdę tylko dwie ekipy, które walczą rok rocznie o tytuł mistrzowski, ale za to takie, które i w Europie powalczyć potrafią. Polscy szczypiorniści również wykorzystali swoje pięć minut, a dowodzi temu chociażby Vice Targi Kielce, które osiągnęło ostatnio największy sukces w historii klubowych występów w europejskich pucharach. Podopieczni Bogdana Wenty awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, w którym już w niedzielę zmierzą się z Metalurgiem Skopje. Szansa na półfinał jest bardzo duża, bo w grupie pokonaliśmy już Macedończyków. Udowadniamy tym samym, że w naszym kraju możemy odnosić sukcesy i to w sportach zespołowych, gdzie rywalizacja zazwyczaj jest dużo większa niż w konkurencjach indywidualnych.

Vive Targi Kielce to przykład doskonałej organizacji, ale także serca, miłości i... hojnego portfela. Za całą potęgą kieleckiej ekipy stoi Holender Bertus Servaas. Prezes klubu nie szczędzi swoich prywatnych pieniędzy. To on zatrudnił trenera Wentę, to on ściągnął do Kielc Szmala, Bieleckiego, Lijewskiego, Jureckiego – czołowych polskich szczypiornistów, czy też zagraniczne gwiazdy, które stanowią o sile swoich reprezentacji. Buntić, Olafsson, Stojković, Cupić to światowej klasy zawodnicy, których gaża z uwagi na umiejętności jest solidna.